No, a więc... Przed w ogóle mi się nie podoba, i jeszcze ta bransoletka do niej... Buty są nie tak założone. Fryzura i makijaż do siebie nie pasują. Jedno słowo; o k r o p n i e .
Ja próbowałam zrobić coś ładnego, ale też nie przesadzonego. Callie ma dużo starych ciuchów, ale prawie żadnych ładnych... Jednak, mimo wszystko, udało mi się ubrać doll w miarę ładne ubrania. Sukienka, dość krzykliwa, mimo iż nie kolorowa, do tego pasujące rajstopy. Stwierdziłam, że nic więcej nie będzie tu potrzebne.
Yhym. Znów jedno, przepraszam, tym razem dwa słowa; o k r o p n i e i (jak ja to mówię czasami) w i e ś n i a c k o (chodzi mi tu o takie dziewczyny ze wsi, które nawalą sobie tonę makijażu itp. i myślą że są piękne). Tu jest dokładnie taka sama sytuacja. Nie wiem, gdzie Callie mieszka, ale takie stwierdzenie mi się tu nasuwa... Naszyjnik (obroża ?) wchodzi na włosy, a tego unikam jak ognia. Makijaż do samych brwi. I to LUXE. Ja też używam, ale nie aż tyle! Kwiatek... po co tu jakiś kwiatek? Nie wiem. Policzki za bardzo pomalowane, ja nie maluję wcale. Ja oczy przejechałam tuszem i kredką do oczu z Sephory. Usta lekko pomalowałam szminką, tak że nabrały ładnego koloru. Twarzy niestety nie mogę zmienić, ale jak bym mogła to zmieniłabym prawie wszystko. Właściwie to wszystko. Zbiór biżu - ubogi. Nie miałam zbyt dużego wyboru, więc dopasowałam tu opaskę z dużym kwiatem, co zaspokoiło potrzebę innych świecidełek.
Wniosek? Callie nie daje dobrego przykładu innym użytkownikom Stardoll, pod względem stylu i ubioru.
Chcę tylko nadmienić, że ta metamorfoza nie ma na celu nikogo obrażać, to tylko krytyka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz